Techniki genomowe mogą zrewolucjonizować europejskie rolnictwo i uodpornić je na zmiany klimatu. UE pracuje nad nowymi ramami prawnymi

0
7

Techniki genomowe (NTG) pozwalają uzyskiwać rośliny o większej odporności na susze i choroby, a ich hodowla wymaga mniej nawozów i pestycydów. Komisja Europejska wskazuje, że NTG to innowacja, która może m.in. zwiększyć odporność systemu żywnościowego na zmiany klimatu. W tej chwili wszystkie rośliny uzyskane w ten sposób podlegają tym samym, mocno wyśrubowanym zasadom, co GMO. Dlatego w ub.r. KE zaproponowała nowe rozporządzenie dotyczące roślin uzyskiwanych za pomocą technik genomowych. W lutym br. przychylił się do niego Parlament UE, co otworzyło drogę do rozpoczęcia negocjacji z rządami państw UE w Radzie. Wątpliwości wielu państw członkowskich, również Polski, budzi kwestia patentów NGT pozostających w rękach globalnych koncernów, które mogłyby zaszkodzić pozycji europejskich hodowców.

Techniki genomowe polegają na wprowadzeniu określonych zmian w DNA roślin. W wielu przypadkach nie wymagają użycia obcego materiału genetycznego, tzn. pochodzącego od gatunków, które nie mogłyby się w naturalny sposób krzyżować. Oznacza to, że podobne wyniki można byłoby uzyskać tradycyjnymi metodami hodowli, takimi jak hybrydyzacja i selekcjonowanie nasion, ale ten proces trwałby znacznie dłużej. Postęp w biotechnologii pozwala natomiast edytować strukturę genetyczną roślin szybciej i bardziej precyzyjnie, poprzez opracowywanie nowych odmian, które wymagają mniej nawozów i pestycydów, są bardziej odporne na choroby, szkodniki czy suszę i inne, ekstremalne warunki klimatyczne bądź też mają lepsze wartości odżywcze.

– Techniki genomowe pozwalają pozyskać formy roślin, które są bardziej odporne na różnego rodzaju czynniki wynikające z klimatu, pogody, typu susza, jak i te, które powodują, że dana roślina jest bardziej odporna na określone choroby czy szkodniki. One w krótkim czasie pozwalają uzyskać to, co normalnie dzieje się w przyrodzie, gdzie rzadko zachodzące mutacje prowadzą do wykształcenia nowych cech danego gatunku. Natomiast techniki genomowe, poprzez odpowiednią manipulację genomową w ramach gatunków, pozwalają zrobić to bardzo szybko. Jest to pewna nadzieja, jeśli chodzi o hodowlę nowych form – mówi agencji Newseria Biznes Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw. – Trzeba wziąć pod uwagę, że tego nie zrobi się w prostej firmie, która zajmuje się hodowlą roślin. To mogą robić i robią jedynie duże firmy, które dysponują odpowiednim potencjałem naukowym, technicznym i finansowym.

Poza UE kilka takich produktów roślinnych jest już dostępnych w obrocie. Przykładowo na rynku w USA, a wkrótce także w Kanadzie, dostępna jest mniej gorzka w smaku gorczyca sarepska. Z kolei na Filipinach zatwierdzono banany, których skórka nie brązowieje, co pozwala ograniczyć marnowanie żywności i emisje CO2. Rozwija się również szereg upraw ulepszonych, takich jak pszenica o niskiej zawartości glutenu lub kukurydza odporna na wirusy.

  Jarosińska-Jedynak: Znalezienie regionalnych nisz może pomóc w zwiększeniu polskiej innowacyjności. Kluczowe jest wsparcie z unijnych środków

W 2001 roku, kiedy przyjęto prawodawstwo UE dotyczące organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO), techniki genomowe jeszcze nie istniały. Jednak w ostatnim dziesięcioleciu, dzięki postępom w biotechnologii, opracowano wiele nowych technik genomowych. Dlatego w 2019 roku Rada zwróciła się do Komisji Europejskiej z wnioskiem o przeanalizowanie tego postępu i stanu prawnego NGT.

 Nad przepisami dotyczącymi wdrożenia technik genomowych Unia Europejska pracuje już od dłuższego czasu, pojawiły się już projekty rozwiązań, projekty rozporządzeń i do tego odnoszą się państwa członkowskie, w tym Polska, która nie wydała na razie pozytywnej rekomendacji. Natomiast dzisiaj stan prawny jest w zasadzie taki, że cała ta dyskusja i przyszłe przepisy mają jeszcze nieokreślony kształt, to jest przed nami – mówi Witold Boguta.

Komisja Europejska stwierdziła, że NGT mogą przynieść znaczące korzyści rolnikom, konsumentom i środowisku. Jednak aktualne przepisy (obecnie wszystkie rośliny uzyskane przez NGT podlegają tym samym zasadom, co GMO) pozostają w tyle za postępem naukowo-technicznym i nie ułatwiają w wystarczającym stopniu rozwoju i wprowadzania do obrotu innowacyjnych produktów uzyskanych dzięki technikom genomowym. Dlatego w lipcu 2023 roku Komisja Europejska zaproponowała nowe rozporządzenie dotyczące roślin uzyskiwanych za pomocą NGT. 

W projekcie nowych unijnych przepisów wyszczególniono dwie kategorie pozyskiwanych w ten sposób roślin, z uwzględnieniem ich różnych cech i profili ryzyka. Pierwszą są rośliny NGT równoważne z tymi, które występują naturalnie bądź są hodowane w konwencjonalny sposób. Te miałyby zostać wyłączone spod rygorystycznych wymogów dotyczących GMO, w ich przypadku prawo umożliwiłoby łatwiejsze udzielanie zezwoleń i wprowadzanie na rynek. Natomiast druga kategoria to rośliny NGT z bardziej złożonymi modyfikacjami, które nadal musiałyby spełniać rygorystyczne wymagania określone w dyrektywie dotyczącej GMO (UE ma jedne z najsurowszych na świecie przepisów w tym obszarze). Oznacza to, że podlegałyby one monitorowaniu, ocenie ryzyka i mogłyby być wprowadzane do obrotu wyłącznie po przeprowadzeniu procedury udzielania zezwoleń.

  Branża IT walczy z energochłonnością. Dostawcy szukają sposobów na „zazielenienie” chmury i centrów danych

Ponadto w projekcie nowych przepisów wskazano m.in., że rośliny NGT byłyby zakazane w produkcji ekologicznej, a ich nasiona musiałyby być wyraźnie oznakowane, aby rolnicy wiedzieli, co uprawiają. W celu uniknięcia niepewności prawnej i zapewnienia, że rolnicy nie staną się zbyt zależni od dużych firm nasiennych, Parlament UE chce również zakazać patentowania wszystkich roślin NGT, materiału roślinnego, informacji genetycznych itp. Domaga się także, by do czerwca 2025 roku powstało sprawozdanie na temat wpływu patentów na dostęp hodowców i rolników do zróżnicowanego materiału rozmnożeniowego roślin. W lutym br. europosłowie przychylili się już do nowych przepisów, co otworzyło drogę do rozpoczęcia negocjacji w sprawie ostatecznej wersji rozporządzenia z rządami państw UE w Radzie.

– Wprowadzeniem tych przepisów zainteresowane są firmy, które chcą wdrażać i upowszechniać techniki genomowe, zainteresowani są również producenci. Natomiast same rozwiązania zaproponowane w tych przepisach cały czas budzą szereg wątpliwości poszczególnych państw członkowskich i różnych grup interesu. Jak na razie również polski rząd, polskie Ministerstwo Rolnictwa wypowiada się negatywnie, jeśli chodzi o te przepisy w obecnym kształcie. Prace trwają i miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie zakończą się konkretnymi rozwiązaniami – mówi prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Polska w październiku ub.r. przyjęła stanowisko negatywne do projektu KE. Po zmianie rządu nowy szef resortu rolnictwa Czesław Siekierski to stanowisko podtrzymał. Kluczową kwestią wzbudzającą wątpliwości – nie tylko Polski, ale i innych krajów UE, które dotąd nie poparły projektu – wciąż pozostaje patentowanie roślin NGT. Ministerstwo wskazuje, że Polska dostrzega potencjał, jaki wiąże się z roślinami NGT, jednak właścicielami już opatentowanych roślin nie są polskie czy nawet europejskie małe i średnie firmy hodowlane, ale globalne koncerny. To zaś rodzi uzasadnione obawy polskich hodowców o to, że zostaną zmarginalizowani, a rolnicy uzależnieni od zagranicznych koncernów hodowlanych i chemicznych.

  W zbyt dużych opakowaniach do klientów e-commerce trafia 40 mln m3 powietrza. To generuje wysokie koszty finansowe i środowiskowe

Obawy dotyczące skutków patentowania prezentują właściwie wszystkie państwa UE, nawet te, które są za wprowadzeniem NGT. W efekcie jak na razie w Radzie wciąż brak jest wystarczającej większości, aby przyjąć podejście ogólne i rozpocząć trilogi z Parlamentem Europejskim.

– My generalnie, jako branża, jesteśmy za tymi technikami, ponieważ pozyskiwanie nowych form to również poprawa konkurencyjności. Jeżeli inne kraje miałyby takie formy na szeroką skalę, a my nie, to wiadomo, że zostajemy w tyle – mówi Witold Boguta. – Sprzeciw naszego rządu jest natomiast w pełni uzasadniony, ponieważ on dotyczy tego, że wprowadzenie jako legalnych technik genomowych spowoduje wyeliminowanie w zasadzie większości naszych podmiotów zajmujących się hodowlą. Ich nie będzie stać na wdrożenie tych nowych technik i będziemy musieli pozyskiwać je od dużych korporacji, płacąc im odpowiednio duże ceny za pozyskiwany materiał czy później, na dalszych etapach jego reprodukcji. To będzie się negatywnie odbijało nie tylko na polskiej hodowli, ale również na polskim producencie, który będzie chciał z pozyskanego w taki sposób materiału korzystać.

Kwestie bezpieczeństwa roślin uzyskiwanych za pomocą technik genomowych zostały szczegółowo zbadane przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Komisja Europejska wskazuje, że NTG to innowacja, która może zwiększyć odporność systemu żywnościowego na zmiany klimatyczne, pomóc w realizacji założeń Zielonego Ładu i zapewnić UE bezpieczeństwo żywnościowe, uniezależniając ją od produkcji rolno-spożywczej z państw trzecich. Rolnicy odnieśliby korzyści z większej dostępności roślin dostosowanych do potrzeb sektora, które mogą być odporne na warunki pogodowe i na szkodniki, wymagać mniejszej ilości nawozów i pestycydów lub zapewniać wyższe plony. Konsumenci mogliby wybierać spośród większej liczby produktów spożywczych o lepszym smaku, lepszych właściwościach odżywczych lub niższym poziomie substancji powodujących alergie, a jednocześnie kupowaliby produkty, które przyczyniają się do zrównoważonego rozwoju. Ponadto również producenci i handlowcy dostrzegają korzyści wynikające m.in. z ograniczenia emisji związanych z transportem żywności i właściwościami ułatwiającymi przetwarzanie.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/techniki-genomowe-moga,p201592900