Kobiety wciąż rzadko zasiadają we władzach spółek giełdowych. Celem jest podwojenie ich udziału do 2030 roku

0
32

Kobiety stanowią tylko 15,5 proc. członków zarządów i rad nadzorczych największych spółek giełdowych w Polsce. Co więcej, na koniec 2020 roku w ponad połowie spółek wchodzących w skład indeksu WIG20, mWIG40 i sWIG80 zarząd składał się wyłącznie z mężczyzn – wynika z danych 30% Club Poland. – Kompetentnych kobiet nie brakuje, tylko trzeba stworzyć równe szanse na to, aby mogły one awansować i pokazać swój potencjał – mówi Milena Olszewska-Miszuris, inicjatorka i Co-Chair klubu. Organizacja stawia sobie ambitny cel i chce, aby udział kobiet w najważniejszych organach spółek wynosił co najmniej 30 proc. do 2030 roku. Badania pokazują, że spółki, które mają więcej kobiet we władzach, działają lepiej.

30% Club Poland to część globalnej inicjatywy promującej różnorodność w biznesie. Kampania społeczna kładzie nacisk na biznesowy aspekt różnorodności, opierając się na badaniach przeprowadzonych na całym świecie na tysiącach spółek, które pokazują, że firmy, w których jest większy udział kobiet, osiągają lepsze wyniki niż te z niższym zróżnicowaniem swoich władz ze względu na płeć.

Badania pokazują, iż spółki, które mają więcej kobiet w swoich zarządach i radach nadzorczych, działają lepiej, są bardziej efektywne, mają wyższe marże niższe zadłużenie oraz lepsze wyceny jako spółki giełdowe. Zależy nam na tym, żeby promować różnorodność, zwiększać udział kobiet. Chcemy, aby prezesi zarządu i przewodniczący rad nadzorczych – czyli te osoby, które są na szczycie hierarchii korporacyjnych – zaczęli patrzeć w strategiczny sposób na różnorodność i wzięli pod uwagę, że zróżnicowany skład władz  pozwoli usłyszeć dużo więcej opinii i podejmować lepsze decyzje – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Milena Olszewska-Miszuris.

Według danych 30% Club Poland na koniec 2020 roku w 140 największych spółkach notowanych w trzech indeksach – WIG20, mWIG40 i sWIG80 – kobiety stanowiły tylko 15,5 proc. członków zarządów i rad nadzorczych. W radach nadzorczych było to około 17 proc., a w zarządach mniej niż 13 proc.

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest bardzo wiele i wynikają one zarówno z naszej tradycji, jak i ze sposobu, w jaki w korporacjach uzyskuje się awans. Natomiast trzeba się skupić na tym, jak to zmienić, bo zależy nam na przyszłości i na tym, żeby kobiet we władzach spółek było więcej – dodaje założycielka 30% Club Poland.

Jak podkreśla, zwiększenie udziału kobiet we władzach wymaga wdrożenia kultury inkluzywnej w firmach, zgodnie z którą każdy powinien czuć się włączony do podejmowania decyzji w firmie.

Nie ma lepszego sposobu, aby zapewnić kobiety, że są potrzebne w firmie, jak pokazać im, że mogą dojść na sam szczyt, do poziomu zarządu albo rady nadzorczej. Naszym rozwiązaniem w 30% Club Poland jest stawianie mierzalnych celów, żeby kobiety stanowiły przynajmniej 30 proc. władz spółek. Taki poziom jest uważany w teorii za pewną masę krytyczną, która powoduje, że mniejszość zaczyna mieć wpływ na firmę, a jej głos jest słyszalny – zapowiada Milena Olszewska-Miszuris.

Celem pośrednim organizacji jest osiągnięcie poziomu 20 proc. do 2025 roku. Doświadczenia z innych krajów pokazują, że zwiększenie udziału kobiet jest możliwe. Kampania uruchomiona w 2010 roku w Wielkiej Brytanii zakładała cel 30 proc. kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek z indeksu FTSE 100. Został on osiągnięty we wrześniu 2018 roku. Dziś udział pań przekracza 37 proc.

Raport CFA Society Poland zatytułowany „Udział kobiet we władzach a efektywność spółek” ze stycznia 2021 roku pokazuje, że grupa spółek o najwyższym udziale kobiet we władzach charakteryzowała się wyższą marżą zysku netto oraz niższą zmiennością cen akcji niż tej samej wielkości grupa spółek z najniższym udziałem kobiet we władzach. Dodatkowo badania wykazały brak przewagi spółek o niezróżnicowanych władzach, do których kadra zarządzająca pozyskiwana jest tylko z połowy puli talentów i połowy populacji.

Kompetencje i talent nie mają płci. Różnorodność jest faktem, ale już włączenie kobiet do władz jest wynikiem pewnych decyzji. Większość osób studiujących na kierunkach finansowych to kobiety, a w 140 największych spółkach tylko 4 proc. ma kobietę jako prezesa zarządu, a w 15 proc. tych spółek kobieta przewodniczyła pracom rady nadzorczej. To pokazuje, że tracimy kobiety, bo nie awansują w korporacjach tak wysoko, jak wskazywałyby ich potencjał i kompetencje. Temu właśnie trzeba przeciwdziałać, stawiając sobie cele, budując inkluzywną kulturę, sprawdzając na każdym poziomie korporacji, co się dzieje, co takiego powoduje, że wyżej awansują osoby reprezentujące tylko jedną płeć – zaznacza założycielka 30% Club Poland.

Z badań wynika także, że sytuacja w grupie 140 największych spółek giełdowych w Polsce poprawia się, ale jeszcze nie dorównuje wynikom europejskim i światowym. Kampania 30% Club ma bardzo dobre wyniki w Wielkiej Brytanii i w wielu krajach na całym świecie, a działacze liczą, że w przyszłości i w Polsce zarządy oraz rady nadzorcze będą w strategiczny sposób patrzeć na różnorodność. Jak zakładają, zwiększenie reprezentacji kobiet we władzach, w szczególności przekroczenie krytycznego progu 30 proc., mogłoby odbyć się z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych stron i zasługuje na wyższy priorytet niż obecnie.

Założenia i cele 30% Club Poland były tematem dyskusji podczas jednego z Thursday Gathering, cyklicznej imprezy, która gromadzi społeczność inwestorów, przedsiębiorców, start-upów, naukowców i studentów. Wydarzenie to odbywa się co tydzień w nowej przestrzeni eventowej na mapie Warszawy, w Varso przy ulicy Chmielnej. Jego organizatorami jest Fundacja Venture Café Warsaw wraz z partnerami.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/kobiety-wciaz-rzadko,p1964163136